
Lubuska wieś ma do wykorzystania ponad 80 mln zł z Programu Leader. Te pieniądze mają poprawić infrastrukturę, a także wspomóc rozwój małej przedsiębiorczości.
Leader to program, dzięki któremu polska wieś ma stać się bardziej nowoczesna. Na inwestycje w województwie lubuskim pieniądze są niemałe – ponad 82 mln zł na lata 2007-2013. W ramach programu Polska ma do dyspozycji najwięcej środków w całej Unii Europejskiej. Przyjmowaniem i oceną formalną projektów zajmą się jednak nie władze województwa, a lokalne grupy działania.
Edukacja, sport i oświetlenie
- Takie grupy może założyć kilka, a nawet kilkanaście gmin. W Lubuskiem powstało ich dziesięć – wyjaśnia Marta Lewandowska, kierownik Centrum Informacji Europejskiej. Do zadań takiej grupy należy przygotowanie i wdrażanie lokalnych strategii rozwoju. To tam zainteresowani dofinansowaniem uzyskają informacje o tym, jak ubiegać się o pieniądze. Natomiast merytoryczna ocena wniosków będzie należała do Urzędu Marszałkowskiego i do Biura Wsparcia Inwestycyjnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Mieszkańcy terenów wiejskich, a także instytucje działające na tych obszarach, mogą uzyskać dofinansowanie na trzy rodzaje działań. – Część środków przeznaczona jest na odnowę wsi. Wliczają się w to projekty na rozwój infrastruktury, m.in. budowę chodników, oświetlenia, boisk szkolnych. Poza tym osoby prywatne mogą ubiegać się o dofinansowanie mikroprzedsiębiorczości. Oprócz tego takie instytucje jak sołectwa czy szkoły mogą realizować małe projekty np. festyny, wyjazdy czy dodatkowe zajęcia dla dzieci – wylicza Lewandowska.
Do środków z programu Leader mieszkańcy i instytucje z terenów wiejskich mają dostęp wyłącznie przez lokalne grupy działania. Niestety, w województwie lubuskim nie wszystkie gminy należą do lokalnych grup działania. Z 11 grup, które zgłosiły się do udziału w programie nie zakwalifikowała się jedna, która obejmuje gminy z północno-wschodniej części naszego województwa. Drugiego naboru na lokalne grupy działania niestety nie będzie. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Regionalnego zakładało, że do programu zgłosi się ok. 200 grup. Tymczasem zarejestrowanych jest już ponad 350. – Dla tych gmin istnieje jeszcze jedno rozwiązanie. Mogą przyłączyć się do sąsiednich grup – wyjaśnia Lewandowska.
Nie tylko w granicach województwa
Gminy nie muszą łączyć się tylko z grupami z woj. lubuskiego. Możliwe jest powstawanie grup między województwami. W Lubuskiem już teraz istnieją cztery takie grupy. Im większą liczbę mieszkańców obejmuje lokalna grupa działania, tym większe fundusze ma do dyspozycji. Na jednego mieszkańca przypada ponad 140 zł. Z Leadera nie mogą natomiast korzystać miejscowości, które mają ponad 20 tys. mieszkańców.
Leader jest częścią Programu Rozwoju Obszaru Wiejskich. Działanie obu programów ma wspierać Krajowa Sieć Obszarów Wiejskich. – Sieć ma łączyć grupy i usprawniać wymianę doświadczeń. Chodzi o to, żeby nie wyważać drzwi, które ktoś już otworzył. Część grup na pewno ma doświadczenie w wybranych obszarach, my będziemy starali skontaktować je z tymi, które swe działania dopiero rozpoczną – wyjaśnia Ryszard Medyński, lubuski koordynator KSOW.
Seminarium poświęcone realizacji Programu Leader, w którym uczestniczyli przedstawiciele lokalnych grup działania, zorganizował europoseł Artur Zasada. W Europarlamencie Zasada zaszasiada w komisji rolnictwa i rozwoju wsi.
Źródło: Gazeta Wyborcza

Momentami gorące dyskusje toczyły się na spotkaniu, które w piątek zorganizowali pracownicy biura Artura Zasady. Na koniec wszyscy zgodzili się co do jednego – seminarium to trafiony pomysł, a podobnych spotkań musi być więcej.
Seminarium tematyczne dotyczyło sprawnej realizacji programu Leader w województwie lubuskim. Głównym jego celem było rozwiązanie konkretnych problemów oraz wymiana doświadczeń pomiędzy przedstawicielami Lokalnych Grup Działania, a przedstawicielami instytucji zarządzająco-wdrażających Leadera.
W biurze naszego przedstawiciela do Parlamentu Europejskiego pojawili się przedstawiciele większości Lokalnych Grup Działania, które funkcjonują w naszym regionie. Prezentowali sporne kwestie dotyczące wykorzystania pieniędzy unijnych w tym zakresie.
Problemy z bankiem, interpretacją przepisów czy zasad – o te sprawy pytali lokalni społecznicy. Odpowiadała przedstawicielka Departamentu Rozwoju Obszarów Wiejskich w resorcie rolnictwa Beata Krajewska (na zdjęciu).
Chwilami dyskusje były bardzo gorące. Reprezentanci LGD nie ukrywali emocji, związanych z kłopotami, na które napotykają na co dzień.
– Jedno jednak jest pewne. Takie spotkanie było bardzo potrzebne. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie ich jeszcze więcej. A problemy są po to, żeby je rozwiązywać. Bo tak naprawdę wszystko można zrobić w lokalnej społeczności. Trzeba tylko chcieć – podsumował seminraium szef Departamentu Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich Urzędu Marszałkowskiego Józef Giemza.
W trakcie panelu dyskusyjnego głos zabierali także: Ryszard Medyński (Krajowa Sieć Obszarów Wiejskich) i Józef Lenkajtis (szef biura wsparcia Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa).
Wielu cennych porad udzieliła także Anna Mierżwińska, doradca w Centrum Informacji Unijnej, które działa w biurze A. Zasady.

- Finanse Zielonej Góry są w katastrofalnym stanie – twierdzi Artur Zasada, europoseł PO. – I to dzięki błędom prezydenta Kubickiego.
Budżetu Zielonej Góry, przygotowanego przez prezydenta Janusz Kubickiego (SLD), nie krytykowali zbyt ostro radni PO. Wyręczył ich europoseł Artur Zasada, jeszcze pół roku temu radny Platformy.
- Przedłożony budżet tylko potwierdza, że finanse Zielonej Góry są w katastrofalnym stanie – krytykuje Zasada. Jego zdaniem prezydent Kubicki wpisuje w rubryki nierealne sumy, które mają jedynie zatrzeć złe wrażenie w gospodarowaniu zielonogórskimi pieniędzmi. – Wpisano na przykład, że w 2010 r. miasto zarobi na sprzedaży mienia 23 mln zł. To są kwoty wyssane z palca. Jak to zrobić, skoro w 2009 r. na sprzedaży zarobiono tylko 6 mln zł – mówi europoseł. – Wciąż nierozwiązana jest sprawa majątku spółki Aquarena. Prezydent nie słuchał PO, by hipermarkety stawiać tylko na ziemi miasta, którą można by dobrze sprzedać. Błędy w decyzjach Kubickiego powodują niebezpieczne zadłużanie miasta.
Solidne długi
Na koniec 2010 r. zadłużenie Zielonej Góry sięgnie prawie 244 mln zł. To niemal połowa wartości budżetu miasta (granicą prawną zadłużenia samorządu jest 60 proc. wartości budżetu). To przede wszystkim efekt budowy basenu i hali widowiskowo-sportowej wartej 160 mln zł. Basen Zielona Góra buduje tylko z własnych pieniędzy.
Prezydent Kubicki nazywa swój budżet 2010 r. realistycznym. Według jego wyliczeń do kasy Zielonej Góry wpłynie 451 mln zł (w br. – 341 mln zł). Natomiast wydatki magistrat zaplanował na 519 mln zł (w br. – 507 mln zł). Deficyt sięgnie 67 mln zł.
- Projekt dotyczy roku wyborów, więc dyskusji wokół niego nie zabraknie. Zielona Góra nie jest wyspą szczęśliwości na wzburzonym oceanie. Podobnie jak w innych miastach spodziewamy się mniejszych dochodów niż w ubiegłych latach. To wynik nie tylko kryzysu w gospodarce. Rząd obniżył stawki podatkowe, ale w żaden sposób tych strat nie zrekompensował samorządom – twierdzi Kubicki.
Platforma zgłasza swoje inwestycje
Wcale jednak nie jest powiedziane, że na deficycie 67 mln zł się skończy. Swoje propozycje do budżetu chce wpisać zielonogórska Platforma Obywatelska – ma najwięcej radnych w ratuszu. Kilkanaście inwestycji wartych jest 12 mln zł. Największa z nich – odcinek drogi Dworcowa-Działkowa – kosztuje 6 mln zł. Jest jeszcze gimnazjum na Chynowie (2 mln zł), dofinansowanie straży miejskiej (350 tys. zł) i remont kina Newa (300 tys. zł).
- Platforma na pewno nie zrezygnuje z wpływu na kształt budżetu – zapowiada Adam Urbaniak, radny PO i przewodniczący rady miejskiej.
Swoje pomysły inwestycji chciałby wpisać do budżetu PiS. Kubicki nie ujął tych propozycji w projekcie.
Zielonogórskie inwestycje w 2010 r. opierają się przede wszystkim o dotacje unijne, np. budowa hali sportowej. Dzięki lobbingowi polityków Platformy, miasto z unijnych funduszy marszałkowskich dostanie 32 mln zł. Pod znakiem zapytania stoi natomiast rewitalizacja deptaka. Marszałek skreślił ten projekt z listy kluczowej (poza konkursowej). Prezydent Kubicki nie złożył wniosku w terminie do 30 września. Miasto może nie dostać 10 mln zł.
- Rozumiemy ruch marszałka. Nie mógł tworzyć dla Zielonej Góry precedensu i wydłużać terminy. Byłoby to sprzeczne ze zdrowymi zasadami – twierdzi Adam Urbaniak. – Mam jednak nadzieję, że tych pieniędzy nie stracimy, a marszałek uwzględni projekt rewitalizacji w kolejnym naborze.
Źródło: Gazeta Wyborcza

Skuteczne działanie lubuskiego posła do Parlamentu Europejskiego zauważyły takie portale jak: onet.pl i money.pl, a także internetowe wydania Dziennika Gazety Prawnej czy Pulsu Biznesu.
Dziś A. Zasada pojawił się w głównych informacjach z Parlamentu Europejskiego. Chodzi o rezolucję, której nasz reprezentant w Brukseli i Strasburgu był współautorem (szerzej piszemy o sprawie we wcześniejszych informacjach).
O działaniach lubuskiego europosła można poczytać na stronach:
http://wiadomosci.onet.pl/2084504,12,1,1,,item.html
http://www.pb.pl/a/2009/11/25/PE_za_odszkodowaniami_dla_pasazerow_lotniczych_bankrutow
http://www.dziennik.pl/gospodarka/article490614/Linia_splajtuje_Unia_da_bilet_do_domu.html

Linie lotnicze mogą, w kryzysie, splajtować z dnia na dzień. Pasażerowie zostają wtedy na lodzie, bez żadnych odszkodowań i bez możliwości szybkiego powrotu do domu. Parlament Europejski chce to zmienić i sprawić, by ofiarby bankructw dostały pieniądze.
Po niedawnym głośnym upadku linii lotniczych Sky Europe, Parlament Europejski przyjął w środę rezolucję wzywającą do zapewnienia odszkodowań dla pasażerów bankrutujących przewoźników. Obecne przepisy nie gwarantują prawa do rekompensat za wcześniej wykupione bilety.
Rezolucja zmierza do wprowadzenia zasady, że mimo bankructwa nie wygasa odpowiedzialność przewoźnika wobec pasażerów. Eurodeputowani domagają się od Komisji Europejskiej takiej nowelizacji przepisów, by pasażerowie nie byli zostawiani na lotnisku bez pomocy, noclegu i możliwości powrotu do domu, gdy ich lot został nagle odwołany z powodu bankructwa przewoźnika. Posłowie proponują utworzenie w tym celu funduszu kompensacyjnego.
“Wielu pasażerów nie ma środków finansowych pozwalających poradzić sobie z tego rodzaju sytuacjami. Ludzie wydają oszczędności, by spędzić wakacje z rodziną, i mają wrażenie , że wyrzucili pieniądze w błoto, bez swojej winy” – powiedział przewodniczący komisji transportu Brian Simpson.
Zasiadający w tej komisji eurodeputowany PO Artur Zasada wprowadził do tej niewiążącej rezolucji PE jeszcze jeden zapis – o wzajemnej solidarności linii lotniczych, tak by pasażerowie mogli jak najszybszego dotrzeć do celu. “Propozycja polega na tym, aby pasażerowie bankrutującego operatora znajdujący się na lotnisku mieli możliwość skorzystania z samolotu innej linii lotniczej udającego się w tym samym kierunku. Oczywiście pod warunkiem, że na pokładzie byłyby wolne miejsca. Rozliczenia następowałyby pomiędzy zainteresowanymi operatorami – powiedział poseł.
Od 2000 roku zbankrutowało aż 77 europejskich linii lotniczych. W Polsce głośno było o upadku taniego przewoźnika Airpolonia w 2004 roku; niedawno zniknął z rynku słowacki operator SkyEurope.
Źródło: Dziennik.pl

Przyjęte przed chwilą postulaty nawołują do zagwarantowania odszkodowań dla pasażerów bankrutujących linii lotniczych.
Przypomnijmy, A. Zasada wprowadził dodatkowe zapisy dające użytkownikom upadłych linii lotniczych prawo do jak najszybszego dotarcia do docelowego miejsca podróży.
- Rezolucja wprowadza ideę “Sky Solidarity”. Moja propozycja polega na tym, aby pasażerowie bankrutującego operatora znajdujący się na lotnisku, mieli możliwość skorzystania z samolotu innej linii lotniczej udającego się w tym samym kierunku. Oczywiście pod warunkiem, że na pokładzie byłyby wolne miejsca. Rozliczenia następowałyby pomiędzy zainteresowanymi operatorami. Do tego celu może być powołany również specjalny fundusz gwarancyjny – tłumaczy swój pomysł lubuski poseł do PE.
A. Zasada wychodzi z założenia, że zobowiązania linii lotniczych wobec pasażerów nie wygasają, nawet w przypadku bankructwa operatora.
Temat, w który zaangażował się nasz człowiek w Brukseli, jest istotny. W samej tylko Unii Europejskiej, od 2000 roku blisko 77 linii lotniczych zbankrutowało. Ostatnim głośnym przypadkiem była upadłość linii Sky Europe, gdzie pasażerowie do tej pory nie uzyskali rekompensaty za wcześniej wykupione bilety.

Nasz reprezentant w Parlamencie Europejskim tym razem pytał o sprawy związane z żeglarstwem. Chodzi o brak wspólnych uregulowań dotyczących certyfikatów kompetencji dla osób prowadzących jachty żaglowe i motorowe.
Te niedociągnięcia w przepisach są poważną przeszkodą w rozwoju żeglowania rekreacyjnego oraz w pokonywaniu przestrzeni europejskiej wodami śródlądowymi i morskimi.
Uwagę lubuskiego europosła na ten problem zwrócił Parlamentarny Zespół do Spraw Dróg Wodnych i Turystyki Wodnej.
Przypomnijmy, już 24 lata temu Europejska Komisja Gospodarcza ONZ przyjęła rezolucję, która zalecała i promowała wprowadzenie ujednoliconego certyfikatu znanego obecnie jak International Certificate of Competence (ICC). Do tej pory tylko osiem państw, członków Unii Europejskiej, przyjęło stosowną rezolucję (nr 40).
A. Zasada zadał Komisji Europejskiej pytanie, czy byłoby zasadnym, żeby przyjąć regulację na poziomie europejskim.
- Umożliwiłaby ona wprowadzenie europejskiego certyfikatu kompetencji jednocześnie we wszystkich krajach Wspólnoty. Zakres wymagań mógłby oprzeć się na Rezolucji nr 40 i korzystać z jej dorobku – argumentuje swoją interpelację lubuski eurodeputowany.

Od 2000 roku zbankrutowało aż siedemdziesiąt siedem europejskich linii lotniczych. W Polsce głośno było o upadku taniego przewoźnika Airpolonia w 2004 roku. Niedawno zniknął z rynku słowacki operator SkyEurope.
Posłowie są przekonani, że pasażerom, którzy stracili bilety, bo ich przewoźnik ogłosił upadłość, należą się odszkodowania. Parlament wzywa Komisję do zapewnienia lepszej ochrony praw pasażerów. W środę posłowie zagłosują nad rezolucją w tej sprawie.
Unia Europejska dba o bezpieczeństwo pasażerów linii lotniczych i o to, by ich prawa były respektowane. Powstała unijna czarna lista niebezpiecznych linii lotniczych. Pasażerowie otrzymują odszkodowania i rekompensaty za opóźnienia i za odwołane loty. Osoby niepełnosprawne zostały objęte dodatkową ochroną. To dzięki unijnym przepisom pasażer kupując bilety w sieci otrzymuje informacje o cenie bez ukrytych opłat.
Rezolucję przygotowały wspólnie grupy Europejskiej Partii Ludowej, Socjalistów i Demokratów, Liberałów i Demokratów oraz grupa Zielonych.
Źródło: Parlament Europejski

Po dwuletnich negocjacjach i sporach stało się. Przed chwilą posłowie przyjęli Pakiet Telekomunikacyjny. Aż 510 było za, 40 sprzeciwiło się natomiast 24 wstrzymało od głosu.
Przedstawiciele Parlamentu Europejskiego udowodnili, że są za swobodnym dostępem do internetu. To jedno z fundamentalnych praw każdego człowieka. Taki właśnie zapis udało się zamieścić w Pakiecie.
Zbiór nowych przepisów składa się z trzech dyrektyw, które regulują rynek usług internetowych oraz telefonii stacjonarnej i komórkowej. Celem Pakietu jest poprawa konkurencyjności na rynku, co w konsekwencji doprowadzi do spadku cen i modernizacji systemów łączności.
Wprowadzone właśnie dyrektywy uniemożliwią także bezprawne odcinanie użytkowników od sieci oraz poprawią ochronę danych.
Państwa członkowskie mają czas do maja 2011 roku na wdrożenie Pakietu w życie. W środę zostanie on uroczyście podpisany przez Przewodniczącego PE Jerzego Buzka oraz Przewodniczącego Rady UE Fredrika Reinfelda.
A. Zasada znalazł się w gronie tych posłów, którzy głosowali za przyjęciem Pakietu.
Dziś o godz. 18.00 na stronie internetowej Parlamentu Europejskiego można czatować z Catherine Trautmann, która przygotowała zmiany w przepisach na temat sieci i usług łączności elektronicznej.

Podczas listopadowego posiedzenia posłowie debatowali nad Wspólną Polityką Rolną. Wraz z wejściem w życie Traktatu z Lizbony, polityka rolna wchodzi w skład kompetencji Parlamentu Europejskiego podlegającej procedurze współdecyzji.
Dlatego juz dziś przedstawiciele Komisji ds. rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich przygotowują się do nowej roli. Włączają się aktywnie w debatę nad przyszłością WPR. Szeroki wachlarz koncepcji i propozycji zaowocował decyzją o opracowaniu raportu z własnej inicjatywy.
Celem powyższego raportu jest podkreślenie istotnych punktów polityki rolnej oraz przedstawienie pewnych propozycji, które byłyby źródłem rozwiązań na drodze do jej uproszczenia z korzyścią dla rolników.
Co więcej, posiedzenie AGRI było okazją do zorganizowania warsztatów na przyszłością WPR. Jednym z zaproszonych ekspertów była Komisarz Fischer Boel.
WPR uchodzi za najstarszą z polityk europejskich. Była jednym z pierwszych elementów, które spajały ówczesną Wspólnotę pochłaniając znaczną cześć budżetu. Dziś w dobie globalizacji i w cieniu kryzysu jej przyszłość stoi pod dużym znakiem zapytania.
Jak w życiu tak i na sali obrad zdania były mocno podzielone. Większość posłów opowiadała się za zdefiniowaniem na nowo celów polityki rolnej w obliczu współczesnych wyzwań, przed którymi stoi rolnictwo oraz za utrzymaniem dotychczasowego budżetu, udoskonalając tym samym jego rozdysponowywanie. Konkluzje debaty na przyszłość WPR po 2013 powinny brać przede wszystkim pod uwagę nieodzowny udział polityki na rzecz ochrony środowiska, poprawę konkurencyjności oraz aspekty prospołeczne rozwoju obszarów wiejskich.

Lubuski Zespół Parlamentarny będzie zbierał się regularnie, raz w miesiącu. Taka decyzja została podjęta podczas ostatniego posiedzenia w odpowiedzi na głosy dotyczące zbyt rzadko organizowanych spotkań.
Za kilka tygodni lubuscy parlamentarzyści mają też spotkać się z marszałkiem województwa i wojewodą. Będzie też spotkanie z ministrem gospodarki w sprawie rządowych planów kopalni Brody-Gubin.
Dodajmy, że do Lubuskiego Zespołu Parlamentarnego dołączył europoseł Artur Zasada.
Źródło: Radio Zachód

Wyjątkowo pracowicie zapowiada się trwająca właśnie, druga sesja plenarna w Strasburgu. Ważną rolę odegra w niej także lubuski poseł do Parlamentu Europejskiego.
Od wczoraj aż do czwartku posłowie będą się zajmowali kilkoma istotnymi sprawami. Dla lubuskiego europosła największe znaczenie ma głosowanie nad rezolucją dotyczącą rekompensat dla pasażerów w przypadku bankructwa linii lotniczych.
Przypomnijmy, nasz reprezentant w PE jest współautorem tego znaczącego dokumentu. Wyniki głosowania poznamy w środę o 13:00.
Wielkie zainteresowanie wzbudza także punkt o gwarancjach dostępu do internetu. Użytkownicy na całym świecie czekają na ostateczne głosowanie nad pakietem telekomunikacyjnym, który chroni obywateli przed bezprawnym pozbawieniem dostępu do sieci.
Posłowie zagłosują też nad nowym systemem ekologicznego znakowania opon samochodowych oraz przyjmą unijną strategię na zbliżający się szczyt klimatyczny w Kopenhadze.
Na bieżąco będziemy Państwa informować o wynikach głosowania w poszczególnych punktach.

9 i 10 listopada, podczas posiedzenia Parlamentarnej Komisji AGRI poruszone zostały tematy rolnictwa na obszarach nacechowanych specyficznymi, naturalnymi utrudnieniami oraz jego rola na rzecz regionów peryferyjnych. Oba tematy tworzą nieodzowne elementy wspólnej polityki rolnej.
Ponadto przedstawiono możliwe strategie na rzecz tworzenia wspólnej polityki jakości produktów rolnych. Raport, którego autorem był Giancarlo Scotta’, proponuje szereg rozwiązań. M.in. rozwinięcie i ujednolicenie unijnych działań w obliczu globalizacji rynków i poważnego kryzysu w Europie oraz poprawienie konkurencyjności i stworzenie wartości dodanej dla regionalnych gospodarek europejskich zwłaszcza na obszarach wiejskich, gdzie brak alternatywnych możliwości produkcyjnych.
Ponieważ UE posiada najwyższe standardy jakości produkcji, Scotta` dopatruje się szansy rozwoju w nadaniu wspólnego logo produktom pochodzących z Europy i tylko w Europie przetwarzanych oraz w wprowadzeniu nowych zastrzeżonych pojęć, takich jak „produkt górski” czy „produkt o niskiej emisji dwutlenku węgla”.
Nie bez znaczenia pozostaje także propozycja obowiązkowego oznaczenia miejsca produkcji produktów pierwotnych, przy jednoczesnym utrzymaniu w obecnej formie trzech istniejących systemów rejestracji oznaczeń geograficznych. Może to być źródłem pełnych informacji dla konsumenta w odniesieniu do jakości kupowanych produktów. Sukces polityki jakości powinien być wspierany także przez intensywną kampanię edukacyjno-informacyjną wśród konsumentów.
Jednym z tematów budzących od pewnego czasu wiele kontrowersji w świecie naukowym i weterynaryjnym, który znalazł swoje miejsce w agendzie posiedzenia, była ochrona zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych.
W czasie posiedzenia próbowano także dokonać oceny planu działań dotyczącego dobrostanu zwierząt na lata 2006 – 2010. Ponieważ plan wkrótce dobiegnie końca, Komisja AGRI zdecydowała opracować raport z własnej inicjatywy na powyższy temat w celu oszacowania obecnej sytuacji i zaproponowania dobrych rozwiązań na przyszłość.

- Świetne i bardzo potrzebne wykłady, oby takich było jak najwięcej – kobiety z terenów wiejskich nie mogły się nachwalić warsztatów, które odbyły się w sobotę w biurze Artura Zasady.
Warsztaty dotyczyły aktywizacji pań mieszkających we wsiach. Pracownicy Centrum Informacji Unijnej, działającego przy biurze poselskim opowiadali m.in. o tym jak pozyskać i wykorzystać pieniądze z Unii Europejskiej, jak przekształcić Koło Gospodyń Wiejskich w stowarzyszenie, odpowiadali też na szereg pytań, które padały z sali
Kolejna wizyta już w grudniu?
- Superpomysł. Dziękujemy panu posłowi, że skierował swoje zainteresowanie w naszą stronę. Takie spotkania są bardzo potrzebne. Mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej – ciepłych słów w kierunku A. Zasady i jego współpracowników nie szczędziła Krystyna Stachów, szefowa Lubuskiej Wojewódzkiej Rady Kół Gospodyń wiejskich w Zielonej Górze.
K. Stachów zaproponowała, żeby kolejne tego typu przedsięwzięcie odbyło się już w grudniu. – My na pewno przyjedziemy. Na tak ciekawe i kompetentne warsztaty jesteśmy nawet w stanie dofinansować dojazd kobiet do Zielonej Góry – dodała przewodnicząca.
Specjaliści, którzy znają się na temacie
Inne panie też nie mogły się nachwalić sobotniego spotkania. – Widać, że prezentacje przygotowali specjaliści. Po prostu fachowcy, którzy znają się na temacie - nie kryła zadowolenia Małgorzata Czernik, sołtys Witaszkowa, wsi nieopodal Gubina. – Przejechałam kawałek drogi, ale naprawdę warto było.
W sumie do biura europosła przyjechało 13 pań. Wiele wskazuje na to, że podczas kolejnego spotkania będzie ich dużo więcej. – Poruszyliśmy tematykę przekształcenia kół gospodyń wiejskich w stowarzyszenia, rozmawialiśmy o źródłach finansowania i pomysłach na projekty, przedstawiliśmy podstawy tworzenia projektów i przygotowania wniosków o dofinansowanie. Jako zespół Centrum Informacji Unijnej chcielibyśmy, by to spotkanie było zaczynem do stworzenia platformy dla spotkań kobiet i ich aktywizacji na terenach wiejskich. I udało się… Liderki wyjechały z nową, praktyczną wiedzą, z informacją i zachętą do pisania projektów oraz obietnicą pomocy z naszej strony w opracowaniu pomysłów i przygotowaniu projektów. Przygotowujemy się do spotkania z kolejnymi kobietami wiejskimi. Tym razem na północy województwa – podsumowała spotkanie szefowa Centrum Informacji Unijnej w biurze europosła Marta Lewandowska.
Na sobotnim spotkaniu pojawił się także A. Zasada. – Dziękuję paniom za przybycie. Ja oraz moi współpracownicy – wszyscy jesteśmy do waszej dyspozycji. Jeżeli tylko macie jakieś pytania, potrzebujecie pomocy i wsparcia zwracajcie się do nas – zapewnił gospodynie lubuski eurodeputowany.

Kolejni mieszkańcy naszego regionu odwiedzają Artura Zasadę w stolicy Belgii. Tydzień temu u europosła gościli uczniowie z Nowej Soli, przedwczoraj 50-osobowa wycieczka, wczoraj laureaci konkursów plastycznych.
W brukselskim biurze poselskim pojawiła się młodzież, która namalowała najlepsze prace w konkursach pt.: ”5 lat województwa lubuskiego w Unii Europejskiej” oraz “Ubierz lubuskiego Syriusza – wyjedź do Brukseli”.
Laureaci mieli okazję zasiąść za biurkiem europosła, pod okiem kamer przemówili na jednej z głównych sal parlamentu, a także spotkali się z innymi eurodeputowanymi.
Czwartkowe “polowanie na VIP-a” zakończyło się m.in. uściśnięciem ręki z Komisarz Danutą Huebner oraz pamiątkowym zdjęciem z Michałem Kamińskim. - Kiedyś też będę europosłem – zdecydował Jaś, jeden z uczniów (na zdjęciu).