
Dziś nasz przedstawiciel w Brukseli i Strasburgu był gościem porannej audycji Janusza Życzkowskiego.
Dlaczego Elżbieta Polak i Robert Dowhan byliby dobrymi prezydentami miasta? O jakich jeszcze kandydatach na kandydatów na to stanowisko wspomina A. Zasada?
Więcej w zakładce MEDIA

Lubuski europoseł był dziś gościem porannej audycji Janusza Życzkowskiego
Więcej: Radio Zielona Góra

Dotyczyło nowelizacji ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Organizatorami byli: Urząd Miasta w Zielonej Górze, firma Curulis z Poznania oraz Centrum Informacji Unijnej, działające przy biurze lubuskiego europosła.
W spotkaniu uczestniczyło 25 osób – pracowników jednostek samorządowych zajmujących się współpracą z organizacjami pozarządowymi, udzielaniem i rozliczaniem dotacji oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych.
Zebrani zapoznali się z nowościami wprowadzonymi do ustawy. Chętnie pytali o rozwiązania szczegółowe. Wykładowca, Artur Gluziński (pracował w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej) w klarowny sposób objaśnił wszystkie kwestie, które reguluje wspomniana ustawa.
Tematyka szkolenia była bardzo istotna. Jest to bowiem dokument podstawowy, regulujący współpracę pomiędzy sektorem publicznym i pozarządowym, niejako wyznaczający jej zakres i jakość.
Nie obyło się bez szeregu pytań, które często wynikały z doświadczeń zawodowych uczestników. Teraz pozostaje oczekiwanie na wejście ustawy w życie ustawy, co nastąpi w ciągu najbliższych miesięcy.

Zakaz wnoszenia płynów na pokład samolotu, obowiązujący w UE od 4 lat, pozostanie w mocy do kwietnia 2013. – Na razie nie ma alternatywy dla tego środka bezpieczeństwa - uważa rzeczniczka Komisji Europejskiej ds. transportu Helen Kearns (na zdjęciu).
Dodała, że eksperci ds. lotnictwa cywilnego z krajów członkowskich już zatwierdzili przedłużenie restrykcji, które miały wygasnąć w kwietniu br., o trzy lata. Swoją zgodę musi jeszcze dać w marcu Parlament Europejski, ale KE uważa, że nie będzie z tym problemów.
- Wszyscy eksperci są zgodni, że wciąż realne jest zagrożenie ciekłymi materiałami wybuchowymi i z tego powodu zniesienie restrykcji, bez zastąpienia ich odpowiednią technologią prześwietlenia płynów w bagażu podręcznym, byłoby po prostu nie do zaakceptowania – powiedziała rzeczniczka.
Rok 2013 to kompromisowa propozycja
Uciążliwy dla pasażerów zakaz przewożenia w bagażu podręcznym płynów, w tym części kosmetyków i żywności, pozostanie, by dać czas na wyposażenie lotnisk w nowoczesne urządzenia, które potrafią wykryć niebezpieczny płyn w butelce. Jeszcze jesienią zeszłego roku KE zapowiadała, że da na to lotniskom dwa dodatkowe lata. Przedstawiciele branży zaprotestowali jednak, proponując datę 2014-15. Rok 2013 to kompromisowa propozycja.
- Powód? Postęp technologii jest powolny i wyposażenie lotnisk w odpowiednie urządzenia potrwa jeszcze rok, dwa, trzy. Więc kwiecień 2013 roku jest najwcześniejszym i mamy nadzieję realistycznym terminem zniesienia restrykcji – wytłumaczyła Kearns.
Na brak wystarczająco zaawansowanej technologii wykrywania ciekłych substancji wybuchowych wskazują doświadczenia Stanów Zjednoczonych, gdzie na 78 lotniskach zainstalowano 875 skanerów nowej generacji zdolnych do analizy prześwietlanych płynów. Okazuje się jednak, że zbyt często alarmują one obsługę w przypadku nieszkodliwych substancji.
Obecnie zakupy mogą być konfiskowane
Eksperci oceniają, że trzeba jeszcze roku-półtora na opracowanie lepszego oprogramowania, a kilku lat, by możliwa była szybka, niezawodna i tania analiza zawartości butelek bez ich wyjmowania z toreb.
Unijny zakaz wnoszenia płynów na pokład samolotu wprowadzono w listopadzie 2006 roku w reakcji na udaremnione w Wielkiej Brytanii plany zamachów bombowych na samoloty pasażerskie obsługujące trasy transatlantyckie. Miały w nich zostać użyte ciekłe substancje chemiczne wniesione w butelkach. Dlatego, zgodnie z przepisami, ilość płynów i substancji podobnych (wody do picia, zup, serów typu camembert, pasty do zębów, dezodorantów, tuszu do rzęs itd.) w pojedynczym pojemniku nie może przekroczyć 100 mililitrów.
By wyjść naprzeciw oczekiwaniom pasażerów, od kwietnia 2011 ma być za to dopuszczone – pod warunkiem odpowiedniego opakowania – wnoszenie na pokład perfum czy alkoholu kupionego w sklepach wolnocłowych na lotniskach poza UE w przypadku przesiadki na lotnisku unijnym; obecnie takie zakupy mogą być konfiskowane.

Chodzi o prawa niepełnosprawnych pasażerów oraz matek z dziećmi na europejskich portach lotniczych.
Przypomnijmy, lubuski europoseł w tej sprawie wypowiedział się w grudniu ub.r. – Na wielu europejskich portach lotniczych występują znaczące dysproporcje w udogodnieniach dla kobiet samotnie podróżujących z niemowlętami i małymi dziećmi. Pomimo zapewnień przewoźników, że „dokładają wszelkich starań, aby ułatwić podróżowanie osobom niepełnosprawnym, chorym oraz matkom z małymi dziećmi”, poziom usług jest daleko niewystarczający – zauważył wówczas A. Zasada.
Nasz przedstawiciel w Brukseli i Strasburgu dodał, że często zdarzają się błędy konstrukcyjne, w wyniku których ciągi komunikacyjne na lotniskach nie są odpowiednio wyposażone w systemy eskalatorów i wind, co powoduje, że samotnie podróżująca matka musi samodzielnie przenosić wózek dziecięcy pomiędzy poszczególnymi poziomami portu lotniczego.
Równie istotnym problemem wg A. Zasady wydaje się być brak oddzielnych miejsc przeznaczonych do odprawy kobiet z małymi dziećmi oraz odpowiednio przeszkolonego personelu, który mógłby służyć pomocą.
W imieniu Komisji Europejskiej na pytanie odpowiedział komisarz Antonio Tajani. – Komisja europejska przewiduje w 2010 roku przeprowadzenie dwóch analiz dotyczących rozporządzenia sprawie praw osób niepełnosprawnych oraz osób o ograniczonej sprawności ruchowej podróżujących drogą lotniczą. Jedną ogólną w zakresie stosowania rozporządzenia i jedną bardziej szczegółową w zakresie sankcji obowiązujących w państwach członkowskich – zapewnił Tajani.

Wiele razy po moim głosowaniu przeciwko nowej Komisji J. M Barosso zadawano mi pytanie: dlaczego?
Niby wszyscy zgadzali się z tym, że Komisja z paroma wyjątkami jest słaba, że są w niej w większości ci sami Komisarze z tym że dostali inne teki. Czyli mniej więcej tak, jakby piekarzowi dzisiaj kazano szyć buty w czasie gdy szewc musiałby naprawiać samochody.
Powszechnie wskazywano baronessę K. Ashton jako tę najsłabszą kartę w talii. Niektóre z jej wypowiedzi zaczęły nawet krążyć po Parlamencie jako anegdoty, wzbudzając powszechne rozbawienie. Co bardziej złośliwi nazywali ją… Eurofotygą. Więc niby skąd te głosy zdziwienia po moim głosowaniu na NIE?
W filmie „Chudy i inni” Henryka Kluby z 1966 roku jest scena, w której pracujący przy budowie zapory wodnej robotnicy maja się rozjechać do domów.
Przyjechali tu ze wszystkich stron Polski w poszukiwaniu dobrze płatnej pracy. Jednak po wielu spędzonych wspólnie miesiącach, nawiązanych przyjaźniach na koniec odkrywają, że pieniądze to nie wszystko. Ważne są też wspólne cele, idee… Wtedy stojąc na moście postanawiają wyrzucić pełne portfele do wody
Na sygnał chwytają je i szybkim ruchem przenoszą ręce ponad głowami. Słychać plusk… Wszyscy odwracają się i patrzą w dół, a potem na siebie i swoje dłonie. We wszystkich są portfele z wyjątkiem jednego. Zdezorientowany (nota bene „partyjny”
) stoi i widzi, że tylko jego portfel wylądował w wodzie. Czuje złość i niedowierzanie tych, którzy tylko symulowali rzut.
- Czyś Ty zwariował? Przecież to były żarty… I to jedno najwazniejsze pytanie: dlaczego?

NetJets – tak nazywa się najwieksze na świecie konsorcjum, którego reprezentanci odwiedzili wczoraj biuro naszego przedstawiciela w Parlamencie Europejskim
Podczas spotkania Mark Wilson, dyrektor operacyjny holdingu, przedstawił główny profil działalności firmy i jej klientów.
W 1986 roku NetJets po raz pierwszy wprowadził ideę współwłasności współdzielonej samolotów. Zarówno klienci prywatni jak i biznesowi stali się współwłaścicielami odrzutowców, przy jednoczesnym podziale kosztów ich utrzymania.
Prywatny samolot może wylatać około 800 godzin w roku, jednak właściciel przeciętnie wykorzystuje tylko 160 godzin lotu. Model współwłasności współdzielonej zakłada, że zakup udziałów w jednym z samolotów zapewnia dostęp do globalnej floty liczącej ponad 800 maszyn.
W czasie wizyty M. Wilson zaprezentował również opinię na temat propozycji legislacyjnej Komisji Europejskiej w sprawie opłat za ochronę w lotnictwie.

W poniedziałek, 15 lutego, w Sali Kolumnowej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego odbyła się konferencja dotycząca Europejskiej Współpracy Terytorialnej.
W seminarium liczny udział wzięli przedstawiciele lubuskich samorządów oraz instytucji zainteresowanych realizowaniem przedsięwzięć w partnerstwie międzynarodowym. Obecni również byli doradcy Centrum Informacji Unijnej, Anna Mierżwińska i Waldemar Banaszek.
Prelegenci z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego omówili założenia oraz możliwości, jakie dają programy: Europa Środkowa, Region Morza Bałtyckiego oraz INTERREG IVC, a także praktyczne aspekty ich realizacji.
Najważniejszym punktem było przybliżenie programu Europa Środkowa (Central Europe Programme).
Jest to nowy program Unii Europejskiej wspierający współpracę transnarodową pomiędzy państwami tej części Europy w celu poprawy innowacyjności, dostępności, stanu środowiska, konkurencyjności i atrakcyjności miast i regionów.
Program dla Europy Środkowej przeznacza 231 mln euro z funduszy UE na wsparcie projektów realizowanych w ramach międzynarodowego partnerstwa utworzonego z instytucji publicznych lub prywatnych z Polski, Austrii, Republiki Czeskiej, Słowacji, Słowenii, Węgier, Włoch, Niemiec.
Program jest finansowany z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) na lata 2007- 2013. Konsorcja projektowe pragnące uczestniczyć w programie mogą składać wnioski o dofinansowanie w trakcie otwartych naborów.

Wyjaśnienie dotyczące sposobu głosowania

W temacie urządzeń prześwietlających pasażerów, w sprawie działalności służb wywiadowczych w ramach strategii zwalczania terroryzmu

W sprawie kwalifikowania interwencji w zakresie mieszkalnictwa dla społeczności zepchniętych na margines

W sprawie gospodarki odpadami medycznymi

W sprawie opracowania sposobu ochrony zdrowia osób laryngektomowanych

W sprawie nierównego traktowania Polaków podczas przeprowadzania konkursów przez Europejski Urząd Doboru Kadr (EPSO)

Milowymi krokami zbliża się termin wystawy, którą w Parlamencie Europejskim zorganizuje Artur Zasada.
Przypomnijmy, lubuski europoseł w tym przedsięwzięciu współpracuje z burmistrzem Gubina Bartłomiejem Bartczakiem. Wystawa będzie poświęcona gubińskiej Farze.
Dzień po dniu dopinane są kolejne szczegóły imprezy. Ostatnio nasz przedstawiciel w Brukseli i Strasburgu spotkał się z europosłanką Franziską Keller. Niemka pochodzi z Guben, miasta, które sąsiaduje z Gubinem. 28-latka, która jest jedną z najmłodszych posłanek, również zaangażuje się w organizacje wystawy.
- Podzieliliśmy między siebie obowiązki. Być może działanie przy tej imprezie nie będzie ostatnią naszą wspólną inicjatywą. Niemka bowiem wyraziła dużą przychylność i zainteresowanie tematem - zdradza A. Zasada.
Przypomnijmy, wystawa poświęcona największemu obiektowi sakralnemu w regionie odbędzie się od 27 do 29 kwietnia.
Wczoraj natomiast, w związku z brukselską wystawą A. Zasada spotkał się z wojewodą Heleną Hatką. – Rozmawialiśmy o możliwym wsparciu oraz patronacie nad imprezą ze strony wojewody – dodaje lubuski poseł do PE.