Wciąż trwają techniczne przygotowania do uruchomienia głosowania internetowego,w którym wezmą udział prace konkursowe na piktogram odnoszący się do grupy osób o ograniczonej mobilności.
Wczoraj współpracownicy Artura Zasady rozesłali do uczestników konkursu maila z prośbą o wyrażenia zgody na wzięcie udziału w publicznym wyborze.
Już dziś większość autorów odesłało pocztą elektroniczną pozytywną odpowiedź.
Wczoraj nasz europoseł zdecydował, że pięć osób, których prace zyskają najwięcej głosów, zaprosi do Brukseli.
Przypomnijmy, praca, która wygra głosowanie zostanie wysłana do Komisji Europejskiej wraz z piktogramem, który zwyciężył w konkursie.
Powodzenia!
A jeśli akurat ta praca zostanie wybrana przez Komisje Europejską, to twórcy przysługuje jakieś wynagrodzenie?
ludzie beda sie rejestrowac tylkko po to żeby dostali głosy ok moja propozycja- 1.nie dopuścić do głosowania nikogo kto stworzył konto dopiero co- zeby nie było 2.fajnie bylo by dostać zaproszenie ale co z kosztami wyjazdu?przelot?spanie?jedzenie?
Mariusz pisał wyraźnie (w poprzednich odsłonach):
Dlaczego prace nie mogą zostać podpisane po zakonczeniu głosowania? Pytanie jakie mi zadano e-mailem brzmiało:
„Tak jak już wcześniej zostało zaznaczone prace w galerii na stronie http://www.arturzasada.pl będą anonimowe, tak samo będzie po głosowaniu. Podpisana zostanie tylko zwycięska praca. Czy mimo to wyraża Pan zgodę na udział Pańskiej pracy w głosowaniu internetowym?”
Otóż nie wyraziłem zgody, na dodatkowy konkurs mający polepszyć nastrój i stanowić „budujące” tło dla decyzji jury. Wciąż uważam, że nastąpił jakiś niedosyt i Państwo dezawuują całą sytuację.
Proszę uważnie czytać (moje slowa), a jeśli są problemy ze zrozumieniem, to cóż na to poradzić?
Zauważyłem, że politycznie powstała nowa strona. Czyli po staremu, niechętne komentarze odkładamy na bok. Żle się stało, że regulamin, ktory sami Państwo stworzyliście jest teraz dla Was przeszkodą. Mimo to myślę, że wreszcie, może, w bólach, ktoś się czegoś nauczy i zacznie myśleć po europejsku…
Pozdrawiam i życzę udanego głosowania
Mariusz Sołtysik
Spróbujmy pewne rzeczy podsumować:
1. Sama idea wypromowania odpowiedniego znaku oraz konkurs na ten znak jest zdecydowanie na plus.
2. Na minus dotychczasowy efekt konkursu – wyróżniona praca nie ma ani walorów estetycznych, ani komunikacyjnych, a jej niestety dość wyraźny (bynajmniej nie jestem z tych „przewrażliwionych”) podtekst pedofilski może stać się powodem niemałego skandalu. Również fakt, że zarówno organizator, jak i zwycięzca konkursu pochodzą z tej samej parafii pozwala na odwołania do „spiskowej teorii”, co na pewno zagęszcza atmosferę.
3. Na plus, że organizator konkursu chce jednak z całej tej sytuacji (po niefortunnym wybraniu zwycięskiej pracy) wyjść z twarzą. Dlatego dąsy o anonimowość lub nieanonimowość oraz ewentualne wynagrodzenie odłóżmy na później. W tej chwili skupmy się na tym, abyśmy w oczach bądź co bądź Komisji Europejskiej nie wyszli na naród pozbawiony artystycznej duszy (a wybrana praca jest niestety tego dowodem).
Napisałem o tym sam będąc uczestnikiem konkursu, nie mnie jednak oceniać własną pracę. Powiem jednak, że moja praca jest abstrakcyjna, gdyż uważałem i uważam, że literalne wymienienie wszystkich tych, których znaczek dotyczy, zajmowałoby pas nie mniejszy niż tkanina z Bayeux.
Z serdecznymi pozdrowieniami i z nadzieją, że wszyscy uczestnicy wyrażą zgodę na prezentację swoich prac wznosząc się ponad nasze lokalne, polskie animozje. Niech to będzie konkurs naprawdę europejski. B. S.
I jeszcze gwoli wyjaśnienia:
1. Wskazanie konkretnych grup w znaku jest po prostu niedźwiedzią przysługą – jest paralelne ze wskazaniem palcem – ty jesteś niepełnosprawny, a ty jesteś już stary, więc należą ci się specjalne prawa. Z taktem i wyczuciem nie ma to nic wspólnego:(
2. Na znaku mamy dziecko bez rodziców pozostawione pod opieką dwóch panów – jak to inaczej, „normalnie” można zinterpretować?
3. Czy naiwne trzymanie się za ręce postaci na znaku jest wyrazem przekonania „wszyscy w jakiś tam sposób ułomni łączmy się”? Czy to jest zamierzona bądź niezamierzona kpina w wrażliwości społecznej?
Tworząc piktogram autor powinien sobie zdawać sprawę, że jego dzieło nie jest świętą krową, że każdy szczegół może zostać poddany analizie. I tworząc piktogram sam najpierw powinien dokładnie przeanalizować pole semantyczne, którego ten znak będzie wizualizacją. Amen.
*Czy to jest zamierzona bądź niezamierzona kpina z wrażliwości społecznej?
ostatnio w autobusie widziałam znak “laska” i tam siedziały starsze osoby ,dla osób z niepełnosprawnością są np “koperty” na parkingach,to nie jest żadne napiętnowanie i wskazywanie palcem to próby ułatwienia życia takim osobom które są mniejszością bo świata nie stworzono tak żeby wszędzie były podjazdy a chodniki nie miały wielkich krawężników,piktogram który wygrał wiadomo że nie kazdemu się spodoba i można go róznie interpretowac dopóki się nie rozpowszechni jego znaczenie jeśli w ogóle zdecydowano by sie na zamieszczenie go na lotnisku czy gdzies indziej…
Prawdę mówiąc to 137 prac – nie jest zachwycającym wynikiem.
Średnio na tego typu konkursy nadchodzi ok.300 prac.
Przedłużenie terminu dostarczenia prac o tydzień spowodowane było
chyba małą ilością prac nadesłanych (bo chyba nie poziomem).
Zgadzam się z opinią, że pomysł na projekt znaku nie był zły (lecz od początku
był promocją europosła p.A.Z.).Wybranie formy przeprowadzenia takiej akcji
powinno zostać przemyślane lub podpatrzone u innych – nie byłoby wtedy tych
wszystkich uzasadnionych uwag.