Grudzień, 2011

Artur Zasada w Radiu Zachód

Artur Zasada w Radiu Zachód

Nasz europoseł był gościem porannej rozmowy dnia z redaktorem Konradem Stanglewiczem.

Posłuchaj

Wizyta Artura Zasady na Cyprze odbiła się szerokim echem w zagranicznych mediach

Wizyta Artura Zasady na Cyprze odbiła się szerokim echem w zagranicznych mediach

Wczoraj lubuski europoseł spotkał się z Yiannakisem Omirou, Przewodniczącym Izby Reprezentantów Cypru.

- Cypr staje się coraz mocniejszym i rozpoznawalnym państwem Unii Europejskiej – zauważył Artur Zasada na konferencji prasowej, która odbyła się po spotkaniu.

Nasz eurodeputowany dodał, że ma nadzieję odwiedzić ten kraj także w przyszłym roku. I to nie tylko z okazji cypryjskiej Prezydencji.

- Parlament Europejski uważa, że Cypr znów musi być  zjednoczony. Nawet jeśli zdaje sobie sprawę z tego, że to będzie bardzo długi proces – zapewnił A. Zasada. – Ja będę wspierał tę ideę i mam nadzieję, że kiedyś odwiedzę już zjednoczone państwo.

Lubuski poseł stwierdził też, jako członek Komisji Transportu i Turystyki, że Polska i Cypr powinny wzmocnić współpracę w dziedzinie turystyki.

- To dobry, turystyczny kierunek dla Polaków. Tym bardziej po tym, co wydarzyło się w tym roku w północnej Afryce – zaznaczył.

Yiannakis Omirou podziękował A. Zasadzie za jego działania i wysiłek na rzecz Cypru w Parlamencie Europejskim. Także za to, że wskazał potrzebę stosowania europejskiego prawa w cypryjskiej sprawie.

- Umówiliśmy się na dalszą współpracę, żeby realizować wspólne cele. Nie tylko w kwestii problemów Cypru, ale także szerszej perspektywy europejskiej  – podkreślił Y. Omirou. – Cypr podczas swojej Prezydencji w drugiej połowie przyszłego roku może jeszcze ściślej współpracować z Polską.

Czytaj w mediach zagranicznych:

Financial Mirror

The National Herald

Famagusta Gazette

Aż czterech przewoźników jest chętnych do obsługi lotów z Babimostu

Aż czterech przewoźników jest chętnych do obsługi lotów z Babimostu

Przypomnijmy, to właśnie Artur Zasada zapoczątkował fachową dyskusję o przyszłości lubuskiego lotniska.

Nasz europoseł w styczniu tego roku, na terenie Portu Lotniczego Zielona Góra/Babimost zorganizował konferencję roboczą, w której wzięli udział m.in.: Krzysztof Banaszek, prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, Zbigniew Mączka, wiceprezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Jacek Balcer, wówczas rzecznik prasowy PLL LOT, Andrzej Ilków, dyrektor w Przedsiębiorstwie Państwowym “Porty Lotnicze”,  Maciej Król, prezes spółki Lotnisko Zielona Góra/Babimost i Ryszard Dobrowolski, dyrektor Portu Lotniczego Zielona Góra.

To spotkanie zapoczątkowało fachową debatę o przyszłości lotniska. Na efekty nie trzeba było długo czekać.

Już w sierpniu osiągnęło ono rekordową liczbę pasażerów. Natomiast miesiąc temu region obiegła wiadomość, że lotnisko zostanie wyposażone w nowoczesny system nawigacji ILS.

Najnowsze informacje są równie pozytywne. Okazuje się, że aż czterech przewoźników jest chętnych do obsługi lotów z Babimostu do Warszawy.

Czytaj więcej w Gazecie Wyborczej.

Prawa pasażerów – interesująca debata z udziałem Artura Zasady

Prawa pasażerów – interesująca debata z udziałem Artura Zasady

Wczoraj podczas Komisji Transportu i Turystyki miała miejsce bardzo ciekawa dyskusja na temat praw pasażerów podróżujących drogą powietrzną. Artur Zasada, jako sprawozdawca z ramienia frakcji EPP, przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie.

W czasie debaty pojawiło się kilka dość kontrowersyjnych propozycji, zwłaszcza ze strony frakcji “Zielonych”.

Jej posłowie postulowali m. in., aby pasażerowie, których bagaż został zgubiony, mieli takie same prawa jak podróżni, których lot został opóźniony lub odwołany.

Podobne kontrowersje wzbudziła propozycja zapisu, który umożliwiałby przekazanie zakupionego wcześniej biletu lotniczego osobie trzeciej.

Artur Zasada przestrzegł w wystąpieniu przed możliwością spekulacji – sytuacja taka mogłaby się zdarzyć, jeśli  bilety lotnicze byłyby sprzedawane na niekontrolowanym rynku, równoległym do tradycyjnej metody sprzedaży przez linie lotnicze.

Duze zainteresowanie wzbudziła propozycja lubuskiego europosła, aby umożliwić pasażerom poprawienie danych w rezerwacji lub odstąpienie od zakupu w ciągu dwóch godzin od dokonania transakcji.

- Pasażerowie popełniają często bardzo proste błędy, nawet we własnym nazwisku lub wyborze miejsca, do którego chcieliby lecieć. Nie powinno to skutkować nieważnością biletu - powiedział A. Zasada

Pełny tekst wczorajszego wystąpienia Artura Zasady prezentujemy poniżej.

Szanowni Państwo,

Bardzo dziękuję posłowi sprawozdawcy, panu Taylorowi, za wysiłek jaki włożył w przygotowanie dokumentu. Zgadzam się z dużą częścią propozycji posła sprawozdawcy, jednak jest kilka elementów w dokumencie, które w mojej opinii wymagają uszczegółowienia bądź korekty.

Zacznę od generalnego kontekstu:
Po pierwsze – jestem przekonany, że istnieje potrzeba reformy legislacyjnej rozporządzenia nr 261/2004.  Prawa pasażerów linii lotniczych powinny być zebrane w jednym tekście, który w zrozumiały i jednoznaczny sposób będzie rozstrzygał zakres prawa do uzyskania pomocy.

Po drugie – zgadzam się z posłem sprawozdawcą, że należy jak najszybciej rozstrzygnąć co kryje się pod pojęcie „nadzwyczajnych okoliczności”.

Po trzecie – nawet najlepsza regulacja nie na wiele się zda, jeśli jej adresaci nie będą świadomi praw przez nią gwarantowanych. Należy podjąć działania na poziomie Wspólnoty obejmujące z jednej strony wzrost świadomości pasażerów podróżujących drogą powietrzną w zakresie przysługujących im praw, z drugiej zaś informujące ich o tym, w jaki sposób tych praw skutecznie dochodzić.

Po czwarte – art. 13 rozporządzenia nr 261/2004 stanowi jasno, że to przewoźnicy lotniczy ponoszą pełną i wyłączną odpowiedzialność za wypełnienie obowiązków w stosunku do pasażerów. Nie może być jednak tak, że linie lotnicze są czynione odpowiedzialnymi za każdą negatywną sytuację, jaka spotyka pasażera bądź jego bagaż w czasie podróży. Powinny zostać ustalone szybkie i skuteczne mechanizmy działania, na podstawie których w określonych przypadkach przewoźnik mógłby dochodzić odszkodowania od stron trzecich umowy o przewozie. Prosty przykład: w czasie rozładunku bagaż wypada na płytę lotniska i ulega uszkodzeniu. Winna jest firma ground handlingowa. Pasażera nie obchodzi jednak kto zawinił, pasażer jest zainteresowany w szybkim otrzymaniu rekompensaty. Taka rekompensata powinna być zapewniona przez linię lotniczą – bo to linia komunikuje się z pasażerem– klientem, ale też powinno się umożliwić linii lotniczej możliwość skutecznej egzekucji niesłusznie poniesionego kosztu – w tym konkretnym przytoczonym przeze mnie przypadku od firmy ground handlingowej będącej sprawcą szkody.

Po piąte – w odniesieniu do rozporządzenia 1107/2006 uważam, że mamy dobre prawo, które nie zostało właściwie implementowane. Jest dość powszechnym, że osoby niepełnosprawne lub osoby o ograniczonej sprawności ruchowej mają problemy z poruszaniem się po lotnisku, powszechna jest również praktyka, że niektóre linie lotnicze każą sobie płacić za przewóz drugiej sztuki sprzętu ułatwiającego lub umożliwiającego poruszanie się. Wielokrotnie wypowiadałem się już także na temat matek lub ojców samotnie podróżujących z małymi dziećmi – uważam, że definicja PRM powinna zostać uściślona, a rodzic samotnie podróżujący z małym dzieckiem lub małymi dziećmi powinien zostać explicite w tej definicji zawarty.

Przejdę teraz do tekstu sprawozdania:
Tak ja powiedziałem na początku – zgadzam się z częścią postulatów posła sprawozdawcy, niestety, mam problem z następującymi zapisami:

Artykuł 6 - pasażerowie powinni mieć oczywiście  prawo do uzyskania odnoszących się do nich informacji o danych PNR będących w posiadaniu przewoźnika lotniczego. Poseł sprawozdawca idzie jednak dalej i zauważa, że pasażerom nie należy odmawiać przyjęcia na pokład na podstawie ich danych PNR, chyba że są oni podejrzewani o przestępstwa terrorystyczne. Byłbym tutaj ostrożny – to przede wszystkim państwo trzecie interpretuje dane PNR pasażera, a nie przewoźnik.

Artykuł 9 – zgadzam się, że pasażer powinien mieć prawo korekty oczywistych błędów popełnionych przy rezerwacji. Nie może być tak, że jeśli zrobię literówkę w nazwisku lub pomylę rok moich urodzin, mój bilet będzie przez to nieważny. Mam jednak problem z propozycją dotyczącą możliwości wycofania się z rezerwacji w ciągu 48 godzin od zakupu biletu. Zdaję sobie sprawę, że nieodwołalność decyzji zakupu w określonych klasach jest jednym z podstawowych mechanizmów kształtowania cen przez przewoźnika, jednak rozważyłbym możliwość rezygnacji z zakupu np. w ciągu 2 godzin od dokonania transakcji.

Artykuł 10 – podobnie jak poseł sprawozdawca, ja również mam wątpliwości w odniesieniu do konieczności odbycia lotu w jedną stronę, żeby móc odbyć lot z powrotem. Jednocześnie mam problem z postulatem pana Taylora dotyczącym umożliwienia przekazywania zakupionych biletów osobom trzecim. Moim zdaniem uruchomi to mechanizm spekulacji – jest oczywistym, że istnieją takie okresy w roku, w których bilety są droższe – wielu z nas doświadczyło tego ostatnio kupując  drogie bilety na połączenia przed świętami Bożego Narodzenia. Jestem przekonany, że spekulanci wykupywaliby te „atrakcyjne” bilety odpowiednio wcześniej, żeby później odsprzedać je z odpowiednim zyskiem. Dopuszczam możliwość zmiany nazwiska pasażera za odpowiednią opłatą, która czyni spekulację nieopłacalną. Osobną kwestią jest tu obowiązek przekazywania danych PNR ciążący na przewoźniku.

Artykuł 18 – nie zgadzam się z tezą, że pasażerowie, których bagaż zagubiono lub do których dotarł on z opóźnieniem, powinni mieć takie same prawa do odszkodowania i pomocy jak pasażerowie, których podróż uległa opóźnieniu. Jestem przekonany, że dochodziłoby do nadużyć na tym polu. Jeśli bowiem za zgubiony bagaż przysługiwałaby np. noc w hotelu i wyżywienie, to proszę mi wierzyć – nagle w niewytłumaczalny sposób na masową skalę zaczęłyby ginąc pasażerom bagaże, zwłaszcza w najpopularniejszych, turystycznych celach podróży.

Artykuł 26 – zgadzam się, że dla niektórych osób niepełnosprawnych lub PRM podawanie tlenu medycznego jest koniecznością, ale jednocześnie zauważam, że sprzęt do tego celu powinien zostać certyfikowany na używanie w czasie lotu i w żaden sposób nie powinien zagrażać bezpieczeństwu pozostałych pasażerów.”

Mam zamiar oczywiście złożyć odpowiednie poprawki do dokumentu, bardzo dziękuję za uwagę.

Media zainteresowały się inicjatywą Artura Zasady w sprawie Kolei Dużych Prędkości

Media zainteresowały się inicjatywą Artura Zasady w sprawie Kolei Dużych Prędkości

Wczoraj nasz europoseł był bohaterem artykułów, które opublikowała Gazeta Wyborcza, a także informacji  w Radiu Zachód.

Przeczytaj więcej: Gazeta Wyborcza/Zielona Góra oraz Gazeta Wyborcza/Łódź

Posłuchaj: Radio Zachód

Ciąg dalszy walki o szybką kolej dla lubuskiego. Artur Zasada inicjatorem listu do ministra

Ciąg dalszy walki o szybką kolej dla lubuskiego. Artur Zasada inicjatorem listu do ministra

Nasz europoseł jest jednym ze współautorów korespondencji do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej Sławomira Nowaka.

Inicjatywę Artura Zasady poparli inni eurodeputowani: Sidonia Jędrzejewska, Jan Olbrycht, Joanna Skrzydlewska, Tadeusz Zwiefka, Małgorzata Handzlik, Danuta Hübner, Arkadiusz Bratkowski, Elżbieta Łukacijewska, Piotr Borys, Danuta Jazłowiecka, Filip Kaczmarek i Bogdan Marcinkiewicz.

Przeczytaj list do ministra Sławomira Nowaka: pobierz list

Koniec mieszania w sokach. Posłowie przegłosowali nowe regulacje

Koniec mieszania w sokach. Posłowie przegłosowali nowe regulacje

Wczoraj Parlament Europejski zaakceptował nowe, przyjazne konsumentom zasady oznakowania owocowych soków i nektarów. Ma ono uniemożliwić używanie potencjalnie mylących nazw soków mieszanych oraz informacji o braku cukru.

Parlament zatwierdził aktualizację obecnego prawa z 2001 roku 585 glosami za, 33 glosami przeciw, przy jednym wstrzymaniu się od głosu.

Mieszanka dwóch różnych soków, będzie musiała mieć w przyszłości nazwę, odzwierciedlającą zawartość.  Na przykład, połączenie 90 proc. soku jabłkowego z 10 proc. soku truskawkowego, będzie musiało nosić nazwę: “sok jabłkowo – truskawkowy”, podczas gdy dziś możliwa jest nazwa: “sok truskawkowy”. Nazwa handlowa “sok wieloowocowy” będzie mogła zostać użyta w przypadku zmieszania trzech lub więcej owocowych soków.

Posłowie zdają sobie sprawę, że konsumenci, szczególnie diabetycy, rodzice oraz osoby na diecie, chcą jasnego oznakowania różnicy między sokiem a nektarem, oraz obecności wszelkich substancji słodzących.

W przyszłości, soki owocowe, z definicji nie będą zawierały cukru ani substancji słodzących. Nektary, zrobione z miazgi owocowej i wody, będą mogły zawierać cukier oraz substancje słodzące. Etykiety “bez dodatku cukru”, będą musiały zniknąć z nektarów zawierających sztuczne substancje słodzące, takie jak sacharyna, aby nie wprowadzać konsumentów w błąd.

Wiele produktów, takich jak “sok pomarańczowy” zawiera do 10% soku z mandarynki, poprawiającego kolor i smak. Jest to częsta praktyka zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w Brazylii, które to kraje mają spory udział w rynku europejskim. Dla zachowania równych szans, zarówno importowane, jak i europejskie soki pomarańczowe nie będą mogły zawierać domieszek lub będą musiały uwzględniać mandarynkę w nazwie produktu.

Powyższe zasady zostały ustalone podczas rozmów nieformalnych Parlamentu i Rady, teraz potrzebują formalnego potwierdzenia przez Rade, aby mogły stać się prawem. Wszystkie produkty wprowadzone na rynek zanim to nastąpi, będą mogły pozostać w sprzedaży na kolejne trzy lata. Państwa członkowskie będą miały 18 miesięcy na dostosowanie swojego prawa.

Premier w PE: – Musimy podjąć walkę o przyszłą Europę!

Premier w PE: – Musimy podjąć walkę o przyszłą Europę!

- Europa nie tylko na czas kryzysu, ale także na przyszłość, potrzebuje silnego przywództwa politycznego – powiedział dziś w Strasburgu Donald Tusk. W jego ocenie przed Europą stoi wybór – czy ma iść drogą wspólnotową, czy drogą egoizmów narodowych.

W przemówieniu do eurodeputowanych premier wezwał do wspólnego rachunku sumienia i wspólnej odpowiedzialności za przyszłość Europy.

Szef polskiego rządu, podsumowując na forum Parlamentu Europejskiego polskie przewodnictwo w Radzie UE podkreślił, że Polska obejmowała prezydencję w czasach rozległego kryzysu, nie tylko finansowego w UE, ale także kryzysu zaufania, a być może także kryzysu ustrojowego. D. Tusk zaznaczył, że polska prezydencja była prezydencją ludzi zdeterminowanych, aby swoje europejskie zadania wykonać najlepiej jak potrafią.

“Przed nami bardzo poważny wybór”

Podkreślił, że polska prezydencja była prowadzona przez ludzi, “którzy poważnie traktują Europę jako wspólnotę”. Dodał, że mimo satysfakcji z wykonanej pracy nie może powiedzieć dziś, że Europa pod koniec 2011 r. jest bardziej zjednoczona niż pół roku temu, rok temu, czy przed pięcioma laty.

- Dzisiaj musimy to powiedzieć sobie bardzo otwarcie – stoimy na rozdrożu, przed nami jest bardzo poważny wybór, czy w czasie tego kryzysu (…) pójdziemy drogą wspólnotową (…), czy też pójdziemy drogą egoizmów narodowych i państwowych, szukając ratunku egoistycznie, dla każdego z osobna i uznając wspólnotę za balast, a nie za najlepszy sposób na kryzys dla Europejczyków – oświadczył.

Premier podkreślił, że Europa nie tylko na czas tego kryzysu, ale także na przyszłość potrzebuje silnego przywództwa politycznego. Szef polskiego rządu przekonywał, że to nie integracja Europy jest źródłem kryzysu finansowego, a co za tym idzie kryzysu politycznego, gdyż ostatnie sześć miesięcy pokazało – jego zdaniem – że jest dokładnie odwrotnie.

Europa potrzebuje wspólnego rachunku sumienia

- Jeśli dzisiaj nie możemy powiedzieć, że poradziliśmy sobie z kryzysem, to dlatego, że nie zawsze Europa zachowuje się jak wspólnota w obliczu kryzysu – ocenił.

Jego zdaniem, jeśli słychać w Europie zdania, że trzeba zrewidować podstawy wspólnoty, to jest to najwyraźniejsza oznaka tego, że “kryzys jest także w naszych sercach, nie tylko w naszych bankach”.

D. Tusk zaznaczył, że nie rozumie satysfakcji, która pojawia w niektórych komentarzach, podkreślających, że “Wielka Brytania stała się znowu wyspą, że kanał La Manche na naszych oczach stał się szerszy niż kilka tygodni temu”.

W ocenie polskiego premiera, Europa potrzebuje obecnie wspólnego rachunku sumienia oraz wspólnej odpowiedzialności za przyszłość. Jak podkreślił, ważne jest, aby mówić o tym, że źródłem kryzysu finansowego i politycznego są “naruszenia wzajemnych zobowiązań, także tych, które wynikają z traktatów i że te naruszenia nie są świeżej daty”.

- Niech każdy zrobi swój rachunek sumienia, niech każdy zastanowi się, kiedy zaczął łamać ustalenia Traktatu z Maastricht, niech każdy zastanowi się na tym, czy na pewno jest gotowy pielęgnować ustalenia z Schengen. (..) Potrzebujemy więcej determinacji na rzecz ochrony fundamentów europejskich, a nie nieustannej dyskusji nad rewizją fundamentów europejskich – zauważył premier.

D. Tusk zaapelował też do przywódców europejskich, by podjęli wysiłek na rzecz wzmacniania Wspólnoty, zaczynając od siebie, a nie od szukania “metod na dezintegrację, wykluczenie czy dzielenie Europy”.

Przywództwo musi mieć charakter polityczny

- Jesteśmy za integracją, przeciw dezintegracji, jesteśmy przeciwko dzieleniu na lepszych i gorszych, opowiadamy się za wzrastającą jednością polityczną Europy, jesteśmy za wspólną odpowiedzialnością, przeciwko egoistycznej nieodpowiedzialności, jesteśmy przeciwko wykluczeniom, bo wspólnota musi polegać na solidarności, także wtedy, gdy czasami ktoś jest w gorszej sytuacji – przekonywał szef rządu.

Zdaniem D. Tuska, Europa potrzebuje “prawdziwego przywództwa politycznego”, bo – jak przekonywał – zasługuje na szybkie decyzje. Mówiąc o przywództwie europejskim, premier podkreślał, że nie może ono być “przywództwem jednego, dwóch czy trzech nawet najsilniejszych państw”. – Nie może być także przywództwem technokratów, bo nie mają oni mandatu demokratycznego – przekonywał. - To przywództwo musi mieć charakter polityczny, musi mieć mandat demokratyczny, musi być akceptowane przez wszystkich – po to, by móc egzekwować obowiązki od wszystkich. To musi być przywództwo oparte na instytucjach europejskich.

Według Tuska, UE potrzebuje w najbliższym czasie szybkich decyzji, by ratować euro i stabilizować strefę euro, ale także “uczciwej, mocnej dyskusji na temat nowego ustroju politycznego Europy”. – Nie możemy dalej się oszukiwać, dziś nie wszyscy akceptują wspólnotowy ład. (…) Dziś nie umiemy egzekwować zasad, jakie sami sobie kiedyś wprowadziliśmy. Dziś, jak nam jest wygodnie, omijamy zobowiązania traktatowe – ocenił.

Jak podkreślił, miejsce tej debaty jest w Parlamencie Europejskim, który powinien stać się “nowoczesną konstytuantą dla Europy”. Szef polskiego rządu zaznaczył także, że Europa sprzed kryzysu finansowego to już historia.

Europa będzie inna po kryzysie

- Nic nie będzie takie samo, jak było przed kryzysem. Status quo ante bellum nie wchodzi w rachubę. Na pewno Europa będzie inna po tym kryzysie, jest tylko pytanie, czy będzie rozbita, czy bardziej zintegrowana. Taka sama na pewno nie będzie – oświadczył D. Tusk.

W jego ocenie, dlatego PE, mający mandat demokratyczny, powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za przyszłość UE. – Nie chodzi o tysiące i dziesiątki tysięcy nowych przepisów, chodzi o przywrócenie równowagi między tym co narodowe a wspólnotowe, o odbudowę zaufania w oparciu o kilkanaście czytelnych zasad, które akceptujemy wszyscy i zasad, które potrafimy egzekwować od tych, którzy chcą je łamać. To jest kluczowe zadanie także dla PE, jak i do tej nowoczesnej konstytuanty, która zbuduje zręby nowego ustroju politycznego – zaznaczył szef Rady Ministrów.

Według polskiego premiera, nie chodzi o to, aby straszyć kryzysem, ale – jak podkreślił – jeśli Europa nie sprosta zadaniu, jakie postawił przed nią kryzys, to “przyszłe pokolenia przeklinać będą nie tylko kryzys, ale i nas”.  - Albo dziś podejmiemy walkę o przyszłą Europę, albo jutro będziemy płakać po tej Europie – podsumował szef polskiego rządu.

Trwa sesja plenarna w Strasburgu

Trwa sesja plenarna w Strasburgu

Podczas jej otwarcia przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek przypomniał wydarzenia stanu wojennego z 1981 roku.

- Mija 30 lat od wprowadzenia przez komunistyczne władze Polski stanu wojennego – mówił J. Buzek. – Usiłowano w ten sposób zdławić, powstały zaledwie rok wcześniej, wielomilionowy ruch Solidarności. Władze skierowały wojsko przeciw obywatelom. Zabito, aresztowano i prześladowano wielu ludzi. Ale nie złamano ducha narodu, który osiem lat później zmienił oblicze Europy. Jeśli porównamy jak wygląda Europa, głównie Europa Środkowo-Wschodnia 30 lat później, widać, jaki odnieśliśmy sukces. Bez pomocy krajów zachodnich nie byłoby to możliwe.

Trzecioklasiści z Żar obsypani prezentami

Trzecioklasiści z Żar obsypani prezentami

Artur Zasada ufundował kaski rowerowe dla uczniów klasy 3b ze Szkoły Podstawowej nr 10, która zwyciężyła w I etapie konkursu “Pokażcie klasę”, organizowanego przez “Gazetę Lubuską”.

Przedsięwzięcie współorganizuje Lubuski Kurator Oświaty.

Więcej w “GL“.

Konferencja w Nowej Soli – dobiega Europejski Rok Wolontariatu

Konferencja w Nowej Soli – dobiega Europejski Rok Wolontariatu

Wczoraj w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym odbyła się konferencja upamiętniająca rok 2011 jako Europejski Rok Wolontariatu. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął  Artur Zasada.

W spotkaniu uczestniczyła asystentka naszego europosła, Anna Mierżwińska (na zdjęciu), która mówiła o kondycji oraz możliwościach wolontariatu w Unii Europejskiej.

Wychowankowie nowosolskiego Ośrodka chętnie angażują się w prace społecznie użyteczne, m.in. w ramach akcji takich jak “Góra grosza” czy “Szlachetna paczka”.

Piktogram PRM wzbudził duże zainteresowanie na konferencji w Lueven

Piktogram PRM wzbudził duże zainteresowanie na konferencji w Lueven

Wczoraj od rana w budynku wydziału prawa Katolickiego Uniwersytetu obradowali eksperci związani z branżą lotniczą.

Artur Zasada w czasie swojego wystąpienia zaprezentował piktogram, który zwyciężył w ogłoszonym przez niego konkursie. Projekt spotkał się ze szczególnym zainteresowaniem Europejskiej Federacji Pasażerów.

Prawa pasażerów o ograniczonej sprawności ruchowej były jednym z motywów przewodnich konferencji. Sporo uwagi jednak poświęcono także kwestiom związanym z odszkodowaniami za opóźnione lub anulowane loty w świetle uregulowań prawnych na poziomie Unii Europejskiej oraz państw członkowskich.

Głównym prelegentem był komisarz Siim Kallas, który podkreślił wagę przedstawionego w zeszłym tygodniu przez DG MOVE tzw. pakietu lotniskowego.

Po nim głos zabrał Artur Zasada, a następnie Pablo Mendes de Leon (przewodniczący Europejskiego Stowarzyszenia Prawa Lotniczego), Christopher Irwin (Europejskie Stowarzyszenie Pasażerów), Stig Langvad (Europejskie Forum Osób Niepełnosprawnych) oraz Monique De Smedt (szefowa europejskiego oddziału Międzynarodowego Stowarzyszenia Przewoźników Lotniczych).

Konferencję podsumował Jules Stuyck, profesor Katolickiego Uniwersytetu w Lueven.

Pełny tekst wystąpienia Artura Zasady:

The Establishment and Implementation of Rights for People of Reduced Mobility Travelling by Air

Before I begin I would like to thank the organizers from Leuven Travel & Transport Law-Forum for holding this conference. It is a privilege and an honour to be here amongst these distinguished guests.

As you probably know I am active in several aviation issues in the European Parliament. I am engaged in the Single European Sky, SESAR, Air traffic agreements, Airport security charges and currently I am an EPP rapporteur to the air passenger rights report. There are plenty of issues we have to deal with when working on this document: the obvious issues like cancelled and delayed flights, denied boarding or lost and damaged luggage, important issues like air quality on airplane’s and the ignored issues like PRM rights.

I am convinced that the issues surrounding the establishment and implementation of the PRM policy are extensive and are vital to improving the mobility of the European citizens. It is quite evident that the European citizen is becoming more mobile and in most cases it is a necessity.

I would like to commend the Commission for their efforts in evaluating and recognizing the short comings of implementation of 1107/2006 and I applauded their efforts to address the persisting issues that remain. There is however work that remains to be done.

I have been focusing an extensive amount of effort and energy toward the implementation of the regulation and in doing so have found the there are vast numbers of citizens that qualify as PRM and yet have no idea that they are privy to assistance when traveling by air.

There are many others, some of which are in this room, that have also been the torch bearers of implementation and they deserve our gratitude. My primary focus has been on those who are traveling alone with small children, a group that I feel have somewhat been ignored during this implementation process. As part of my efforts to inform the citizens of the EU of their passenger rights I have been to several airports handing out information about the passenger rights packages as part of my “Traveling with a child? Then read this” campaign.

I will give you an example: How do you think the passengers become aware of his or her rights? Do you think they read resolution 1107/2006 before boarding? No. So maybe they are informed by the air port staff? Not always. A few months ago I was flying from London Heathrow to Berlin. I just wanted to check how the airport has implemented the European law, so I told the person in charge that my wife and our little son will be flying from Heathrow in a few days and I asked what services or facilities they can provide for us. The answer was: ask your airline. The answer from the airline would probably be: ask your airport.

It is evident that there are still some questions among the air carriers as well as the airports themselves as to what the definition of a person with reduced mobility means. This is understandable considering that there are statements such as, “an adult travelling alone with several young children could with good reason request assistance suited to the actual circumstances of the journey”.

Unfortunately, this leaves a loophole which many air carriers and air ports can use to deny assistance to that passenger. In addition, if the passenger is unaware of their ability to obtain help when traveling with small children they will not ask for such assistance. If the parents do not know their rights it is not possible for them to inform the airport 48 hours in advance which is a perfect example of the vicious cycle – airports or airlines have a right to refuse because they were not properly informed 48 hours in advance. Thus, I find it necessary to close such loop holes and address the fact that parents traveling with small children do, without question, qualify under the PRM standard and should receive the help they require.

I am happy to say that the Commission shares this opinion with me and reiterated this in their response to my written question (…) To summarize we could say that the will of the legislator was to legiferate not only on disabled people, but on a new category, broader than just disabled people, which has been called PRM: that is the reason why the title of the regulation mentions “concerning the rights of disabled persons and persons with reduced mobility when travelling by air.

In consequences, the services of the Commission are of the opinion that, since article 2 (a) of the Regulation also refers to impairment due to age, children are liable to be considered as PRM, insofar as the age limits their ability to use public transport autonomously and, in turn, it decreases the mobility of the adult in charge.

Despite this, last year the European Commission launched an advertising video concerning the PRM and disable passengers, a grate one; unfortunately it concerned only the most obvious cases of disability or reduced mobility. Of course, those examples are extremely important too, but it is not the matter of simple, stereotype examples, it is a matter of complex, coherent solutions for the 27 Members States.

Similarly, it is obvious that the PRM passenger is unaware of where to go for help and is also unaware of the fact that they are permitted to use the facilities that are traditionally identified by the wheelchair logo with the blue background. Therefore, it is my opinion that a new logo specifically for PRM passengers is needed.

Over the past few months I have held a contest amongst my Polish constituents to design a logo that represents all those that qualify under the term PRM. This contest, as part of the aforementioned campaign allowed for Polish citizens to submit pictures of what they felt represented and would clearly identify information points and/or facilities for persons with reduced mobility. The finalists of the contest have been forwarded to the Commission for their consideration.

As we move forward with the establishment and implementation of passenger rights we must ask ourselves what, if any model can we follow, or are we to establish a standard that best suits us as European citizens.


One such model I feel would behove us to look at is the Model set forth in America where every airport has numerous uniformed “Porters” on staff, and there sole responsibility is to assist passengers when needed through every step of the way. This means, from the minute the passenger leaves their car to the moment they take their seat on the plane there is someone assisting them.

The porters can be found standing outside the airport or just inside near the check in counters and offer their assistance to those they feel may need help or those who ask for help. This system simplifies the whole process as there is little need for people to go around the airport asking everyone where they can receive assistance. The porters also have use of transportation carts which can transport large groups of people right to there gate and see to it that the passenger receives a wheelchair or any other equipment they may need.

In closing I would like to say that I feel the EU institutions have done a good job establishing the legislation to protect the PRM citizen but haven’t well checked the practical realization of the regulations. However, in this regard I feel that the more we inform the passenger the easier it will be for implementation to take hold as well as for the Member States to self-police and assure the passenger their rights.

Once again I would like to encourage the Commission to review exiting regulation and fill the gaps.

Let me end with an optimistic remark: I have seen few perfect examples of changing the airline’s or airport’s attitude to the PRM passengers. Not because they were obliged to do this according to European law, but just because the non-discrimination and quality is, or will be in the nearest future, one of the most important competitive factors. Those who understand it now will greatly benefit in the future.”

Zobacz prezentację


Ważna konferencja w Leuven. Artur Zasada jednym z głównych prelegentów

Ważna konferencja w Leuven. Artur Zasada jednym z głównych prelegentów

Katolicki Uniwersytet zorganizował dziś jedną z najważniejszych w tym roku konferencji poświęconych prawom pasażerów. Artur Zasada zabrał głos zaraz po Siimie Kallasie.

“Prawa pasażerów w Unii Europejskiej do roku 2020″ – tak brzmiał tytuł spotkania.

Wzięli w nim udział m.in. wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej odpowiedzialny za transport Siim Kallas, przewodniczący Europejskiej Federacji Pasażerów Christopher Irwin, przedstawiciele Międzynarodowego Stowarzyszenia Przewoźników Lotniczych, naukowcy z katedr prawa uniwersytetów w Salzburgu i Leiden, a także reprezentanci największych europejskich linii lotniczych.

Artur Zasada wygłosił przemówienie pt: “Tworzenie i wdrażanie praw dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej podróżujących samolotami”.

Jutro asystenci Artura Zasady dyżurują w Krośnie Odrzańskim i Sulęcinie

Jutro asystenci Artura Zasady dyżurują w Krośnie Odrzańskim i Sulęcinie

Na mieszkańców czekają: Anna Mierżwińska (na zdjęciu) i Monika Ziemba.

A. Mierżwińska dyżuruje w Urzędzie Miasta w Krośnie Odrzańskim (ul. Parkowa 1), w godz. 10.00 – 15.00, M. Ziemba natomiast w tych samych godzinach w biurze posłanki RP Bożeny Sławiak w Sulęcinie (ul. Poznańska 1).

Podczas dyżurów można skorzystać z bezpłatnych konsultacji na temat dostępnych źródeł finansowania z Unii Europejskiej, zasad realizacji projektu czy poprawnego przygotowania wniosku o dotację.

Inicjatywa skierowania jest do wszystkich, którzy są zainteresowani pozyskaniem dofinansowania na realizację swoich pomysłów, a szczególnie do przedstawicieli organizacji pozarządowych.

Kolejna interpelacja Artura Zasady z branży lotniczej

Kolejna interpelacja Artura Zasady z branży lotniczej

Lubuski eurodeputowany złożył do Komisji Europejskiej pytanie, do którego skłoniły go m.in. wydarzenia na warszawskim lotnisku Okęcie dokładnie sprzed miesiąca.

Poniżej przedstawiamy pełną treść interpelacji naszego europosła.

1 listopada 2011 roku na lotnisku Okęcie w Warszawie awaryjnie wylądował Boeing 767 należący do PLL LOT. Samolot, po kilku nieudanych próbach wypuszczenia podwozia, lądował na brzuchu. Żaden z pasażerów i członków załogi nie odniósł obrażeń.

15 stycznia 2009 roku po awarii obu silników na rzece Hudson w Nowym Jorku awaryjnie wylądował Airbus A320 linii US Airways. Pilot lądował awaryjnie po kontrolowanym locie szybowcowym.

Do podobnego zdarzenia doszło 23 lipca 1983 roku – Boeing 767 należący do linii Air Canada na wysokości ponad 12500 metrów całkowicie stracił ciąg w obu silnikach. Po wyborze lotniska awaryjnego w warunkach lotu ślizgowego pilot musiał jak najszybciej zmniejszyć wysokość nie zwiększając przy tym prędkości – wykorzystał do tego celu zjawisko ześlizgu, dość powszechnie wykorzystywane w szybownictwie. W żadnym z powyższych wypadków nie zginął ani jeden pasażer.

Cechą wspólną tych trzech incydentów był fakt, że każdy z dowódców posiadał licencję pilota szybowcowego. W opinii ekspertów umiejętności wynikające z tej licencji przyczyniły się do bezpiecznego sprowadzenia maszyn na ziemię.

Piloci szybowcowi, podobnie jak piloci większości statków powietrznych w sytuacji awaryjnej, nie mają drugiej szansy na podejście do lądowania. Lądowanie w terenie przygodnym nie jest dla szybownika wyjątkiem od reguły, ale powszechną, wielokrotnie przeszkoloną praktyką.

Jeszcze kilkanaście lat temu szybownictwo było naturalnym etapem kształcenia przyszłego pilota. Kariera lotnicza zwykle zaczynała się od lotów na szybowcach w aeroklubach.

Dziś szkolenie jest w dużej mierze skomercjalizowane, przyszli piloci liniowi dążą do jak największego nalotu w jak najkrótszym czasie. Negatywnie wpływa to na wyrobienie prawidłowego “instynktu” lotniczego, dzięki któremu np. pilot lotu US1549 nie skorzystał z zalecenia kontrolera, aby lądować na zbyt oddalonym lotnisku w Teterboro (symulacja wykazała, że nie doleciałby do pasa), a pilot lądujący 1 listopada 2011 na Okęciu w Warszawie był w stanie na granicy przeciągnięcia delikatnie posadzić samolot bez podwozia.

Lista przykładów, w których umiejętności pilota szybowcowego okazywały się być kluczowymi w sytuacjach awaryjnych w lotnictwie cywilnym jest oczywiście dużo dłuższa, niż wskazane w niniejszym zapytaniu.

Czy wobec powyższego nie byłoby korzystnym wg Komisji, aby spopularyzować i upowszechnić sport szybowcowy, jako prawidłowy początek kariery pilota? Czy wg Komisji nie należałoby zalecić wszystkim pilotom liniowym, aby przeszli przeszkolenie na szybowcach?”